Na aukcjach internetowych można kupić niemal wszystko
Na internetowych aukcjach można upolować wiele okazji. Stare książki, niedostępne już w sklepach płyty, kolekcjonerskie cacka... a w tym wszystkim czyjeś życie.
Przeglądając asortyment wystawianych na internetowych aukcjach przedmiotów, można odnieść wrażenie, że ludzie są w stanie wystawić na nich wszystko. Zgodnie z zasadą: co nie jest zabronione - jest dozwolone. Komputer Świat przedstawia subiektywny spis najciekawszych aukcji ostatniego roku. Tych, które wzbudziły nasze zdziwienie, ciekawość, a także śmiech.Wzięliśmy pod lupę aukcje światowego e-Baya i polskiego serwisu Allegro. W pomysłach Polacy mogą konkurować z Zachodem. Gorzej z osiąganymi za nie kwotami...
Okiem Prawnika
Sieciowe okazje
Zakupy w e-sklepach mogą być ryzykowne, bo oszuści stosują coraz bardziej wyrafinowane sztuczki. Przykładem jest historia sklepu internetowego ze sprzętem RTV, który od grudnia 2008 roku funkcjonował pod adresem www.1rtv.pl Do zakupów zachęcały reklamy umieszczane przez sklep w poczytnych gazetach. Ceny sprzedawanych produktów w porównaniu z konkurencją były niższe nawet o 50 procent. Co charakterystyczne, sklep pobierał za sprzedawane towary zapłatę z góry. Jak się okazało, spółka rzekomo prowadząca sklep nie istnieje, a regulamin sklepu został skopiowany z innego serwisu internetowego. Celem administratora nie była sprzedaż zamówionych produktów, ale zwykłe wyłudzenie pieniędzy. Sklep posługiwał się sfałszowanymi papierami i pieczątkami. Dokumenty, jakimi posłużyli się oszuści, zamawiając reklamy w prasie, były bardzo dobrze podrobione. Zawierały wszystkie dane należące do innej firmy. Zmieniona została tylko jej nazwa. Po nagłośnieniu przypadku sprawą zainteresowały się organy ścigania, a witryna została zablokowana. Zamówienie w sklepie złożyło co najmniej 250 internautów, a szanse na odzyskanie przez nich pieniędzy są małe. W przypadku zakupów w internecie rzadko mamy do czynienia z okazjami. Przeważnie chodzi o zwykłe oszustwo. Taką sytuację przewidział polski ustawodawca, który w art. 11. ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny zakazał pobierania przez sklepy internetowe ceny przed otrzymaniem świadczenia. Przepis ten w praktyce jest ignorowany, ale warto o nim pamiętać, szczególnie przy zakupach w nowo otwartych sklepach internetowych.
Paweł Jóźwiak - radca prawny
Wszystko na sprzedaż
Niewolnictwo dawno się skończyło, jednak co niektórzy chyba nadal chcieliby mieć swojego pana. Bo jak inaczej nazwać to, co zrobił pewien Austalijczyk? Na początku czerwca mężczyzna wystawił na amerykańskim e-Bayu swoje życie. Dom z trzema sypialniami, samochód, pracę i - uwaga! - znajomych (co na to znajomi?). Zwycięzca aukcji zapłacił za ten inwentarz 400 tysięcy dolarów. Australijczyk transakcję podsumował: Wezmę portfel i paszport, potem wsiądę do pociągu w nieznanym kierunku do nieznanej przyszłości. Niestety, nie wiadomo, dokąd się udał. Niedługo po nim próbowała sprzedać na tym samym e-Bayu swoje życie pewna Polka. Aukcja została zablokowana.
Musi być chyba coś ekscytującego w zaprzedawaniu siebie. Pod koniec grudnia muzyk eksperymentalnej formacji Paradigm chciał sprzedać w internecie swoją duszę, by zdobyć fundusze na nagranie płyty. Ostatecznie licytację zamknięto na dwie godziny przed rozstrzygnięciem. Nie wiadomo zatem, czy jakiś diabeł by się nie skusił...
Na szczęście nie wszyscy dla zdobycia pieniędzy posuwają się do ostateczności. Niektórzy próbują sprzedać cokolwiek, na przykład zagracające podwórko auto… Tak jak pewien Amerykanin, który wystawił na e-Bayu starego, zardzewiałego Mustanga bez silnika, za 500 dolarów z nadzieją, że ktoś się zlituje i go sprzątnie. Ostatecznie samochód został sprzedany za 227 tysięcy dolarów. Okazało się, że auto to biały kruk, a na świecie istnieją tylko dwa egzemplarze tego modelu.
Stek za dwa miliony
Jeśli już mówimy o dużych pieniądzach, to Warren Buffett, ogłoszony przez magazyn Forbes najbogatszym człowiekiem świata, postanowił wspomóc pewną organizację zajmującą się pomocą najbiedniejszym. Wystawił możliwość zjedzenia z nim kolacji na aukcji e-Bay. Zwycięzcą okazał się Chińczyk, który za przyjemność zjedzenia steka z miliarderem zapłacił - uwaga! - 2,1 miliona dolarów.
A propos jedzenia. Ktoś kiedyś wystawił na e-Bayu wyżutą gumę Britney Spears. W opisie podano, że guma jest źródłem DNA gwiazdy. Chętnych na genetyczny kod artystki było wielu, ale aukcję zamknięto, bo w Ameryce sprzedawanie DNA jest nielegalne.
Zresztą osobiste rzeczy znanych osób zawsze cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Mogli się o tym przekonać państwo Beckham, choć to nie oni postanowili wystawić na e-Bayu własne ciuchy i buty. Okazało się, że sprzątaczka słynnej pary naprawdę sprząta do czysta. Zwłaszcza ich garderobę...
Tanio, ale swojsko
Polscy internauci nie wykradają gwiazdom garderoby czy wyżutych gum. Stawiają raczej na pomysłowość, tyle że niewiele mogą za nią dostać. A wystawiano już powietrze z Krynicy Morskiej, wczasy w mieszkaniu w bloku, trzymanie kciuków w intencji, a nawet możliwość wpłacenia na konto sprzedającego pieniędzy w zamian za pozytywny komentarz. O spektakularnych aukcjach w największym polskim serwisie możemy mówić właściwie jedynie w kontekście aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To wtedy polskie gwiazdy (choć nie tylko) wystawiają na sprzedaż najciekawsze i najcenniejsze skarby. Na Allegro wylądowało na przykład srebrne porsche, które aktorka Agata Kulesza wygrała w programie Taniec z Gwiazdami. Zwycięzca zapłacił za samochód 255 100 złotych. W chwili zamykania tego numeru Komputer Świata nie wszystkie aukcje WOŚP były zakończone. Licytowano jeszcze między innymi lekcję tańca ze Steffano Tarrazinem (ostatnia aktualna oferta w chwili zamyknięcia to 3100 złotych), przelot szybowcem z pilotem, mistrzem świata w akrobacji szybowcowej Jerzym Makulą (8100 złotych), płaszcz Dody (2100 złotych) czy dzień na planie teledysku Dody (1850 złotych).
Źródło: http://www.komputerswiat.pl/blogi/blog-redakcyjny/2009/01/na-aukcjach-internetowych-mozna-kupic-niemal-wszystko.aspx



Wasze komentarze
Brak komentarzy dla tego artykułu.